Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Chiodo Pro- lakiery hybrydowe i nie tylko

Chiodo Pro- lakiery hybrydowe i nie tylko

Jakiś czas temu natknęłam się na firmę lakierów hybrydowych i nie tylko o nazwie Chiodo pro, paleta kolorów jest u nich dość imponująca więc zaciekawiona postanowiłam zamówić kilka sztuk. No cóż, nie zawiodłam się to na pewno, kolory są bardzo żywe, wyraziste i mają bardzo dobre krycie. Ceny są porównywalne do wszystkich popularnych marek jak na przykład Semilac czy Neo Nail. Firma CHIODO przekonała mnie na tyle, że od teraz będę pracowała tylko na tej firmie! Naprawdę koniecznie musicie zobaczyć ich ofertę na stronie internetowej i sami się przekonać czy mówię prawdę.
Lakiery hybrydowe są sprowadzane z Niemiec, co wyjaśnia dlaczego są tak dobre. W tej chwili twarzą firmy jest przepiękna Edyta Górniak, więc zdjęcia na stronie również bardzo zachęcają. Wiem, co sobie myślicie "po co mam kupować lakiery mało znanej firmy, skoro mogę mieć za tą samą cenę jedną z najpopularniejszych marek".. Powiem wam dlaczego, ponieważ to, że są mało znani jest w pewnym sensie dla was małym plusem, bo możecie się pochwalić z jakiej firmy korzystacie i pochwalić się ich cudownymi kolorami. Według mnie są one dużo bardziej żywe niż od innych marek, ale jestem zdania, że każdy musi wszystko przetestować na własnej skórze. Ja niestety w tej chwili posiadam tylko cztery sztuki, ale na pewno wkrótce zrobi się ich więcej, gdyż są cudowne! Poniżej kilka zdjęć stylizacji wykonanych właśnie tymi lakierami.
(zdjęcia są bez żadnej edycji)



Tutaj są moje paznokcie więc proszę nie patrzcie na tragedię wykonania, bo zawsze gdy robię sobie sama hybrydę zawsze okropnie trzęsą mi się dłonie, gdy robię komuś to tak nie mam. Bardzo jest to dziwne, ale nie mogę na to nic poradzić. Ale wracając do temu, jestem oczarowana tymi kolorami, już przygotowuję następne zamówienie na stronie. Ps. W tej chwili trwają u nich promocje, więc jeśli chcecie skorzystać z super okazji cenowej to zajrzyjcie tutaj http://chiodopro.pl/pl/


A tutaj zdjęcie stylizacji wykonanej przeze mnie, również kolorami chiodo

Cudowny jest ten kolor, sami musicie to przyznać! A przy opalonej dłoni prezentuje się jeszcze lepiej, co można zauważyć na zdjęciu.

Oczywiście w ich ofercie nie znajdują się same hybrydy, gdyż możecie u nich kupić również zwykłe lakiery do paznokci, różne preparaty jak aceton, cleaner itp. mają też mnóstwo różnych pyłków i ozdób. Żele budujące, żele kolorowe to wszystko znajdziecie także u nich, a kolory to mają one cudowne! Naprawdę cieszę się, że trafiłam na tą firmę! :)
-49 Rossmann + manicure Neo Nail Plumeria Scent

-49 Rossmann + manicure Neo Nail Plumeria Scent


Hej kochani,
Skoro większości już opadł promocyjny szał zakupów mogę ze spokojem wypowiedzieć się na ten temat. Czytałam bardzo wiele opisów różnych zajść w różnych zakątkach Polski i doszłam do wniosku, że u mnie w mieście było stosunkowo spokojnie i bezpiecznie. To co się działo w sklepach było dla mnie nie do pomyślenia, oczywiście rozumiem, że promocja i tak dalej, ale bez przesady żeby rzucać się na te kosmetyki, co było najzabawniejsze ludzie najbardziej przepychali się przy półkach z tymi niszowymi produktami, gdzie to właśnie wtedy była dla nich idealna okazja żeby dostać coś porządnego w przyzwoitej cenie. Oczywiście nie chce mówić, że tańsze to są zwykłe buble, bo nie, tak nie jest, sama jestem w trakcie testowania palety rozświetlaczy i jak do tej pory jestem z nich zadowolona. Z resztą pokażę wam moje małe zdobycze na zdjęciach, nie ma ich dużo, dlatego że kupowałam tylko to co było mi potrzebne, nic więcej. Po co wydawać po 300zł na zakup kosmetyków? Dla mnie to jest bezsensu, jeśli coś kupować na promocji to z głową. Ja od początku miałam przygotowaną listę produktów, które chcę kupić i tylko po nie szłam, uniknęłam dzięki temu tych wszystkich przepychanek pod regałami.

Tak jak mówiłam, nie mam tego zbyt dużo, ale tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

Na taką cenę ta paletką ma naprawdę świetną pigmentację i bardzo długo trzyma trwałość.

 odcień Nr. 2
 tutaj niestety nie jest podany numer, ale kolor jest podobny do pomadki
 Nr. 18
 Nr. 09
 Nr. 01
Tutaj zrobiłam dla was na szybko swatche, kolory idą tak jak podałam na zdjęciach. 
Z tej czekoladki również jestem zadowolona. Dobrze się sprawuje

Dodatkowo na zdjęciu widzicie również tusz do rzęs z lovely, który po użyciu ma nadawać efekt sztucznych rzęs. Co prawda nie do końca tak to wygląda, ale pogrubia i wydłuża na wystarczającym poziomie. 


Teraz przechodzimy do manicure wykonanego kolorem Plumeria, na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć przedłużone paznokcie na formie, kolor został połączony z efektem lustra. 
Wiem, że paznokcie nie są idealne, ale dopiero zaczynam moją przygodę z paznokciami i pani, której robiłam paznokcie miała tak krótkie, że nie było gdzie przyczepić formy...
Na drugim zdjęciu będzie mój manicure, który zrobiłam sobie na święta, również przedłużałam paznokcie na formie. Dla dopełnienia dodałam czarne kwiatki. 
Niestety nie pomyślałam żeby zrobić inne zdjęcie i mam tylko takie...
Produkty, których użyłam to:



Mam nadzieję, że chociaż trochę wam się podoba mój post, jeśli tak jest to doceńcie moją pracę i zostawcie komentarz. Możecie podawać linki do swoich blogów, chętnie zajrzę. 
Ps. Jak spędziliście weekend majowy? Ja w ostatni dzień wybrałam się na zlot BMW z moim chłopakiem i klubem Grupą Zachód do której należy, standardowo było palenie gumy. Za tydzień będzie kolejny taki, jeśli chcecie mogę wstawić fotorelację + na moim snapie i instastory będzie relacja z tego wydarzenia. Zapraszam na ich instagrama fm grupa zachód
Selfieroom

Selfieroom

Na wstępie chcę was przeprosić za moją nieobecność x
Zapewne każdy z was albo przynajmniej większość kojarzy sklep Selfieroom, dzisiaj przychodzę do was z kilkoma zdjęciami, przepraszam też za ich chwilowy brak, obiecuję wszystko nadrobić!

Dzisiaj zdjęcia taki miszmasz, ale ważne, że są, prawda? :)

Najpierw biały sweter z przypinką w kształcie ust.
Tutaj widać właśnie tą przypinkę, kurtka z różowym futerkiem pochodzi również od sklepu Selfieroom. Jest ona bardzo ciepła i wygodna. Idealna na zimę!


Tutaj macie przygotowaną pełną stylizację, pamiętam, że na ten dzień miałam zaplanowane zdjęcia, lecz niestety pogoda lubi płatać figle i to jest jedyne zdjęcie, które udało nam się zrobić zanim rozpadał się deszcz.
Sweter jest od selfieroom
Buty są ze strony DeeZee.pl 
Spodnie - Bershka


Tutaj jest krótki sweterek, rozmiar s jest bardzo krótki, ale do spodni z wysokim stanem pasuje idealnie. Wbrew pozorom jest ciepły, nosiłam go pół zimy i ani razu nie zmarzłam.

Pogoda z dnia na dzień robi się coraz ładniejsza, coraz cieplej, mam tylko nadzieję, że nagle znów się nie ochłodzi tak gwałtownie. W ten weekend zrobiły się takie upały jak w czerwcu! Jak spędziliście te ciepłe dni?
Ps. Naprawdę was przepraszam za te tragiczne zdjęcia, ale niestety nie miałam nic innego i nie miałam kiedy zrobić jakichś lepszych. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.


Lauren Oliver, Panika

Lauren Oliver, Panika

Panika - Lauren Oliver

Lauren Oliver jest autorką książek dla młodzieży, najbardziej znana z trylogii Delirium, Jej pierwsza książka, dzięki której się wybiła "7 razy dziś" ma zupełnie inną tematykę niż ta, którą postanowiła się zająć.

Autorka skradła moje serce trylogią Delirium, ponieważ było to coś innego. Przyznam szczerze, że w pierwszej chwili najbardziej zaciekawiła mnie okładka, stanowi ona dla mnie ważny element przy wyborze lektury. Nie od dziś wiadomo, że to co wygląda lepiej - lepiej się też sprzedaje. Jeśli widzę odpychającą okładkę, a ciekawy zarys fabuły czuję się rozczarowana, ponieważ czasem przez grafików projektujących wygląd naprawdę świetna książka może okazać się totalną porażką...
Po panice spodziewałam się zupełnie czegoś innego, lecz to nie znaczy, że książka mnie rozczarowała - co to, to nie. Całość pochłonęłam trochę więcej niż cztery godziny, nie wiem jakim cudem, niesamowicie spodobała mi się ta historia. Bohaterowie żyją w małym miasteczku - gdzie wszystkie plotki roznoszą się mgnieniu oka, gdzie każdy zna każdego, gdzie nic nie umknie ludzkiej uwadze. Miasteczko sprawia wrażenie sennego...Wyobraźcie sobie życie w takim miejscu, z pewnością każdy szukałby odskoczni od codziennej rutyny...
Cieszy mnie fakt, że Heather nie jest przedstawiona w dość nierealn
y sposób, ponieważ nie jest opisywana jako nadzwyczaj piękna, a raczej jako przeciętna, nie jest stworzona na kształt super bohaterki, a na kształt zwyczajnej nastolatki, prawie takiej jak ja, z wyjątkiem jednej różnicy, ona zmaga się z ogromnym problemem. Na początku sama nie wie dlaczego wzięła udział w panice. Panika to niebezpieczna gra, lecz tegoroczne rozgrywki są wyjątkowo niebezpieczne. Podczas gry Heather poznaje mroczne sekrety swoich przyjaciół, sama diametralnie się zmienia - na jej korzyść. Cała historia jest napisana w taki sposób, że wszystko łatwo się czyta i nie są to ciepłe kluchy, lecz historia w której cały czas coś się dzieje, w ten czy inny sposób. Dziewczyna ma przy sobie swoich przyjaciół zarówno tych starych jak i nowych, może na nich liczyć mimo tego, że mają swoje kłótnie. Podczas paniki każdy zawodnik musi się mieć na baczności. Gra jest całkowitą tajemnicą, nawet sami zawodnicy nigdy do końca nie wiedzą na czym polegać będą zadania. Czasem przez ich tzw. wyzwanie czy też zadanie można nawet stracić życie, gra toczy się o wielką stawkę...A jeśli piśniesz choć słówko o Panice słono za to płacisz, czasem w najgorszy ze sposobów.
Książka jest niesamowicie wciągająca i jak dla mnie miłym zaskoczeniem, ponieważ spodziewałam się czegoś bardziej w stylu Igrzysk Śmierci gdyż dużo ludzi porównywało właśnie te dwie książki, a ja kompletnie nie wiem dlaczego... Chociaż po Lauren Oliver można było się tego spodziewać, że zaskoczy nas, swoich czytelników czymś zupełnie nieprzewidywalnym! :)
Książka dumnie stoi u mnie w małej biblioteczce, którą stopniowo powiększam! :)
Krótka recenzja Paniki, mam nadzieję, że wam się podobała :)

____
Pisząc posty, które dotyczą książek staram się w jakiś sposób zachęcić was do czytania.
Tą właśnie książkę dostałam od mojego chłopaka w prezencie na Wielkanoc w zeszłym roku. Sama może sobie bym jej nie kupiła, ponieważ wtedy miałam inne priorytety książkowe, których było naprawdę dużo w tamtym momencie, więc ten prezent ucieszył mnie niesamowicie! :)
Książka do dzisiaj stoi dumnie w mojej małej biblioteczce!
Ps. Dziękuję za ponad 1000 wyświetleń :)
Ferr

Ferr

Dzisiaj przychodzę do was z postem typowo modowym. Chciałabym wam powiedzieć co nie co o sklepie internetowym FERR. Mają naprawdę fajne i dobre gatunkowo ubrania. Ich projekty to unisex (chociaż osobiście uważam, że w większości lepiej wyglądają dziewczyny) wszystko zupełnie się od siebie różni. Mam przyjemność posiadać ich t-shirt, który chyba jest już znakiem rozpoznawczym firmy. Niestety koszulka ta póki co jest niedostępna, ale na stronie znajdziecie inne wspaniałe ubrania. Jedynym minusem t-shirtu jest jego długość. Na pierwszym zdjęciu jest on trochę zawinięty, bo inaczej zasłaniałby całe shorty i wyglądałoby to tak, jakbym miała na sobie tylko koszulkę i nic poza tym.
Poniżej kilka zdjęć:





Jak widzicie koszulka nie jest krzykliwa, co bardzo mi odpowiada. Jest prosta, ale ma coś w sobie, że po prostu musiałam ją kupić! Niestety przez moją nieuwagę nadruk na koszulce trochę się starł, a wszystko przez pranie w zbyt wysokiej temperaturze. Nie popełniajcie mojego błędu! Haha
Tutaj jeszcze dołączę linki do moich ulubionych ubrań od Ferr.
czarna bluza
krótka różowa bluza
PS. wiem, że ceny nie są zbyt niskie dlatego mam dla was kod rabatowy na -10% do każdego zamówienia wystarczy, że zaznaczycie "posiadam kupon rabatowy" i w polu, które się pojawi wpiszecie "AGATAS" wtedy automatycznie w koszyku naliczy wam się -10% od całego zamówienia.
jeśli macie jakieś pytania, zadawajcie je w komentarzu.
Gdyby ktoś pytał spodenki kupiłam w Stradivariusie
Wyłączyłam opcje weryfikacji i teraz można komentować anonimowo.
Enjoy!
Jak dbać o włosy

Jak dbać o włosy

Często dostaję pytania jak ja dbam o włosy, że mam takie długie, co stosuję, że są takie gęste i jak ja to robię, że mam takie grube włosy. Już jako dziecko miałam bardzo gęste włosy, ale niestety byłam dosyć niechętna do czesania toteż miałam ścinane włosy na tzw. grzyba i sądzę, że to właśnie dzięki takiemu ścinaniu mam teraz włosy takie jakie mam. Zapuszczam włosy może z 5 - 6 lat, ścinam końcówki co dwa miesiące, a moje włosy sięgają mi już za pas. Oczywiście nie ukrywam, że dużą rolę odgrywa u mnie kwestia genów, bo długi czas nie robiłam kompletnie nic żeby o nie dbać, tylko myłam zwykłym szamponem.
W zeszłym roku zaczęłam stosować kurację z drożdży, oczywiście ich picie nie jest najlepsze, ale daje cudowne efekty i to nie tylko na włosach, bo również możemy zauważyć poprawę kondycji naszych paznokci i nasza skóra twarzy jest oczyszczona, że wszystkich wągrów czy pryszczy. Dodatkowo również nas organizm działa znacznie lepiej. Taką kurację można stosować przez maks. 3 miesiące po czym należy zrobić chociaż miesiąc przerwy.
Ludzie pytają mnie "jak ty możesz pić te drożdże, są ohydne" - Kwestia przyzwyczajenia, kiedyś nie mogłam przełknąć takiej szklanki, ale wtedy trochę poczytałam i znalazłam ciekawą informację o tym co można dodać do drożdży, aby miały chociaż trochę bardziej znośny smak. Otóż u mnie sok z cytryny sprawdzał się idealnie, sprawiał, że udawało mi się wszystko wypić i przy okazji nie zwymiotować.
Spytacie pewnie czy zamiast picia drożdży można je jeść. Pod żadnym pozorem nie można tego robić, bo zamiast pięknych włosów i paznokci dostaniecie tylko rozstrój żołądka i będziecie non stop pędzić do łazienki. Moi drodzy, drożdże aby działały tak jak powinny muszą być zalane wrzącą wodą albo mlekiem (mi osobiście nie smakują z mlekiem) i odstawione na jakąś godzinę żeby wszystkie bakterie się rozłożyły i zostały tylko witaminy.
Jeśli odrzuca was ich zapach, a raczej odór - proponuję pić je z zatkanym nosem, ja tak robiłam i naprawdę pomogło i trochę oszukało moje zmysły.
Jakiś czas stosowałam także różne wcierki domowej roboty: np. z miodem, cytryną i olejem rycynowym - włosy przestały mi aż tak wypadać, nie mam konkretnego przepisu ile czego dodać, po prostu robiłam wszystko na oko tak żeby mi wystarczyło.
Inny sposób jakiego używałam to wcieranie żółtka we włosy razem z olejem rycynowym, też była poprawa z włosami, ale minimalna.
Teraz stosuję tylko szampon i odżywki do włosów, są one bardzo dobre i z czystym sumieniem mogę wam je polecić.
szampon i odżywka niestety w tej chwili nie ma na stronie maseczki, którą także stosuje, ale jest ona z tej samej serii co ten szampon i odżywka. Naprawdę wam to polecam, bo po miesiącu widzę dużą różnice w moich włosach, teraz już powoli udaje mi się je rozczesywać - niestety to jest największy problem długich włosów, problemy z rozczesywaniem, moja codzienna męka była nie do opisania z dobre 15 minut zajmowało mi samo czesanie włosów. Moja metoda ich stosowania jest co najmniej dziwna, ponieważ najpierw nakładam na włosy odżywkę, zostawiam ją i później nakładam szampon, po umyciu włosów nakładam kolejny raz odżywkę i spłukuję.
Dodatkowo dla lepszej kondycji włosów piję herbatę z pokrzywy, w okresie kiedy jest to możliwe piję taką prawdziwą, sparzoną pokrzywę, ale w okresie kiedy jej nie ma kupuję po prostu albo w aptece albo w sklepie, wiadomo nie daje takich efektów jak ta prawdziwa, ale ma swoje właściwości.
Jeśli macie zniszczone końcówki to polecam po prostu porzucenie suszarek do włosów, uwierzcie mi wyglądają one wtedy dużo lepiej, a jeśli już musicie to używajcie tylko chłodnego nawiewu.
Pierwszy post, w którym się tak rozpisałam. Dajcie znać czy wam się podobało i czy chcecie więcej takich postów "z poradami". A wy co stosujecie na włosy?
Ps. Jeśli prowadzicie swoje blogi możecie mi podsyłać linki w komentarzach! :)
Niestety nie mam innego zdjęcia włosów, ponieważ musiałabym je wyprostować żeby pokazać rzeczywistą długość, a naprawdę staram się unikać prostownicy! :)
Zamierzam zacząć testować produkty od babci Agafii, jak tylko skończę testować od razu poznacie rezultaty! :)
Copyright © 2014 Welcome in my world , Blogger